ZERO WASTE W ŁAZIENCE

przez Jagna Niedzielska
Jagna Niedzielska- zero waste w lazience

Po rozprawieniu się z kuchnią w stylu #zerowaste jakoś tak naturalnie przyszedł czas na łazienkę. Znalezienie jakościowych produktów z ekologiczną filozofią, nie jest takie trudne. Natomiast na początku obawiałam się słabej skuteczności oraz wysokich cen. Czy słusznie? Po wielu pytaniach o to jak wprowadzić #zerowaste do łazienki i prośbach o polecenie sprawdzonych kosmetyków do pielęgnacji, podrzucam Wam moją listę.

1. Wielorazowy płatek do demakijażu.

Rok temu kupiłam 2 sztuki płatków do demakijażu i wciąż używam pierwszego. To płatek z bawełny organicznej, szytej w Polsce. Ma 7cm średnicy i nie chciałabym żeby był ani mniejszy, ani większy. Twarz peeling’uje tym, co znajdę w kuchni, np. Cukier, płatki owsiane lub fusy po kawie. Płatek przydaje się do dokładnego rozprowadzenia peelingu. Po każdym użyciu szybko piorę go w dłoniach, z dodatkiem mydła. Następnego dnia płatek jest suchy i gotowy do ponownego użycia. Bywa gorzej gdy wracam z planu zdjęciowego. Przypominam człowieka z maską. Tona pudru to crash test dla płatka. Jest mega zabrudzony, ale porządniejsze pranie daje sobie z tym radę.

Skład:

  • Bawełna organiczna, z której został wykonany płatek została wyhodowana, wyprodukowana i certyfikowana zgodnie ze standardami międzynarodowej organizacji GOTS. Normy te określają metody odnoszące się do uprawy bawełny, jej zbierania oraz produkcji.

Cena: 19zł/2 szt. http://www.thebasicmarket.com
Wydajność: długo, długo i jeeeeeszcze trochę

2. Tonik do demakijażu twarzy.

Moja sucha cera latem mnie denerwuje, a zimą doprowadza do furii. Sprawdzonym ukojeniem jest tonik od Jan Barba. Założyciele marki dobrze wiedzą, że jestem ich psycho fanką. On siedzi w laboratorium i pracuje nad składem kosmetyków. Ona cudnie doradza i opowiada o produktach w butiku na warszawskiej Tamce. Oboje stworzyli kosmetyki, gotowe do podbicia świata!
Jan Barba to kosmetyki w papierowym lub szklanym opakowaniu, o minimalistycznym designie/identyfikacji marki. Większość produktów ma opcję #refill , czyli jest możliwość uzupełnienia do opakowania po użytym kosmetyku. Jeśli chcecie mniejszą ilość kosmetyku niż pojemność opakowania, nie będzie z tym problemu. Jeśli zamówicie kosmetyki przez internet, zawsze możecie liczyć na eko paczkę.

Wracając do toniku. Ma intensywnie ziołowy zapach. Przypomina też zapach siana. W konsystencji jest wodnisty i ma brunatny kolor. Super szybko się wchłania. Bardzo dokładnie czyści skórę twarzy i szyi. Pozostawia uczucie ukojenia:) Czasem przydałby się duszy:)
Co ciekawe, stosuję go również na mokre włosy, jako lżejszą formę odżywki.

Skład:

  • Woda: woda jest tak wysoko w składzie, ponieważ jest niezbędna do stworzenia ekstraktów ziołowych oraz żelu z aloesu
  • Gliceryna Roślinna NON-GMO
  • Ekstrakt z Korzenia Rzodkwi
  • Żel z Aloesu
  • Witamina C
  • Prowitamina B5
  • Ekstrakt z Oczaru
  • Ekstrakt z Pokrzywy
  • Ekstrakt z Rumianu
  • Ekstrakt z Rumianku
  • Ekstrakt z Prawoślazu
  • Esktrakt z Rozmarynu
  • Ekstrakt z Fenkułu
  • Ekstrakt z Mięty Zielonej
  • Ekstrakt z Mięty Pieprzowej
  • Ekstrakt z Kwiatu Bzu
  • Ekstrakt z Morszczyna
  • Ekstrakt z Owoców Rokitnika

Cena: 69zł/200ml http://www.janbarba.com
Wydajność: Ponad miesiąc (używam go minimum 2 razy dziennie)

3. Krem na dzień i na noc.

Tu znowu będę prawić o Janie Barbie. Po suszy panującej na mojej skórze, potrzebuje czegoś regenerującego. Bioelixir M nawilża i skutecznie odżywia skórę twarzy. Po 6 miesiącach stosowania, mam wrażenie, że skóra jest bardziej świetlista i mocniejsza. Kolor skóry jest bardziej jednolity. Najprawdopodobniej dlatego, że krem łagodzi podrażnione miejsca. W konsystencji jest tłusty, dość ciężki, ale dobrze się wchłania. Stosuję go jako krem pod makijaż, natomiast dla niektórych może być za tłusty. Wtedy warto go stosować tylko na noc. Dwa naciśnięcia pompką wystarczają mi na całą twarz. To co pozostanie na opuszkach palców, wcieram w macierz paznokci.

Skład:

  • Woda
  • Olej ze Słonecznika
  • Olej z Awokado
  • Lanolina Hipoalergiczna
  • Gliceryna Roślinna NON-GMO
  • Olej z Ogórecznika
  • Masło Shea
  • Olej z Jojoby
  • Olej z Oliwek Extra Virgin
  • Pszczeli Wosk
  • Lecytyna Słonecznikowa NON-GMO
  • Ekstrakt z Korzenia Rzodkwi
  • Witamina C
  • Prowitamina B5
  • Olejek Eteryczny Geraniowy
  • Ekstrakt z Kokosa
  • Ekstrakt z Czarnej Porzeczki
  • Witamina E
  • Guma Ksantanowa
  • Ekstrakt z Rumianu
  • Ekstrakt z Rumianku
  • Ekstrakt z Dziurawca
  • Ekstrakt z Chabra
  • Ekstrakt ze Złocienia
  • Ekstrakt z Nagietka
  • Ekstrakt z Korzenia Żywokostu
    Ekstrakt z Kwiatu Lipy

Cena: 89zł/30ml
Wydajność: Ok 2 miesiące (stosuje ok 2 razy dziennie)

4. Maseczka.

Moja Mama Alicja czasami wynajduje jakieś cudeńka. Jakiś czas temu podarowała mi organiczne masło shea. Okropnie tłusta ta frańca, uniwersalna i odżywiająca. Stosuję ją na silne podrażnienia oraz raz w tygodniu podczas masowania twarzy masażerem. Po wmasowaniu, ściągam nadmiar masła płatkiem kosmetycznym, żeby nie zapychać porów. Ma twardą konsystencję, która rozpuszcza się pod wpływem ciepła dłoni. Masło ma szklane opakowanie, ale niestety plastikową zakrętkę.

Skład:

  • 100% organiczne masło shea

Cena: 10zł/50ml
Wydajność: używam niecały rok, raz w tygodniu, zostało mi ok. 1/4 opakowania.

5. Nitka dentystyczna.

Jestem nieszczęśliwą posiadaczką zębów wymagających nitkowania. Marka Georganics produkuje całkiem ekologiczną nić w szklanym opakowaniu, do którego później możemy dokupić sam wkład. Napisałam całkiem eko, bo jeden ze składników nie jest ok, o czym będzie za moment. Jest naprawdę dobra, super wydajna i dokładniejsza niż zwykłe nici. Pozostawia miętowy zapach.

Skład:

  • Miętowy olejek eteryczny
  • Włókno z węgla bambusowego
  • Przędza poliestrowa (o to właśnie ta nędzna plastikowa przędza)
  • Wosk Candelilla

Cena: 28,99zł/30 metrów w szklanym opakowaniu. Sam wkład sprzedawany jest za 33,99zł, za 2 sztuki http://www.thebasicmarket.pl
Wydajność: ok 6 miesięcy

6. Patyczki kosmetyczne.

Patyczki bambusowe przydają się do czyszczenia uszu oraz do poprawy detali makijażu. Wyprzedzając wiadomości: tak, wiem, że ponoć nie powinno czyścić się nimi uszu. Wybaczcie;) Bambusowe patyczki nadają się na kompost. Jednak nie wrzucajcie ich do bio odpadów. Użyte patyczki powinny wylądować w koszu na odpady zmieszane.

Skład:

  • Bambus
  • Certyfikowana bawełna organiczna

Cena: ok. 8zł/100 patyczków http://www.bashko.pl
Wydajność: 1,5 miesiąca na 3 osobową rodzinę:)

7. Golarka wielorazowa.

Nie było etapu przekonywania się do wielorazowej maszynki. Dlatego, że jako obrośnięta włosem nastolatka, używałam właśnie takich. W życiu dorosłym, wybrałam maszynkę do golenia Bareaya. To niezłe cacko. Ma wymienne ostrza w postaci zwykłych żyletek. Jest ciężka, więc naturalnie dociska się do ciała. Bywały między nami krwawe momenty, ale była to kwestia nabrania doświadczenia. Maszynka jest wykonana ze stali nierdzewnej. Rączka stabilnie trzyma się w dłoni, ponieważ jest porowata. Pamiętajcie, żeby żyletki wyrzucać do zmieszanych. Wcześniej, dokładnie je owińcie w inny śmieć nadający się do odpadów zmieszanych.

Cena: 169zł plus koszt żyletek http://www.thebasicmarket.com
Wydajność: maszynka na całe życie. Żyletki wymieniam mniej więcej raz w miesiącu.

8. Mydło w kostce.

Mydło w kostce to był totalny „must”. Na nerwy działały mi te walające i kurzące się buteleczki. Nie mam mydła ulubionej marki, bo wiele jest dobrych. W łazience zawsze mam jakiś nieodpakowany prezent świąteczny, czyli mydełko:) Nie silę się na te piękne, które wyglądają jak porcja tortu lodowego. Te moim zdaniem są zbyt drogie. Staram się jednak wybierać takie mydła, które opakowane są w tekturkę, papier, a najlepiej jak w ogóle nie są opakowane.

9. Szampon w kostce.

Tu przyznaję, że miałam największe opory. Długo minęło zanim dałam się przekonać do szamponu w kostce. Moje włosy kocham szczególnie. Oczywiście te na głowie, brwi i rzęsy. Oj, oj, oj, innych mogłoby nie być;) Zanim trafiłam na szampon marki „4 Szpaki”, miałam jedną antypatię. Dostałam w prezencie kostkę do włosów, która wysuszała mi skórę głowy. Po czasie postanowiłam dać szansę marce „4 Szpaki”. Ze względu na dużą ilość pochlebnych komentarzy. Natomiast muszę się Wam do czegoś przyznać. Nadal stosuje szampon opakowany w plastikowe opakowanie. To produkt do blondu, czyli niebieski szampon, który zostawia w łazience ślady jak obrazy Pollock’a. Używam go naprzemiennie z szamponem w kostce. Mam długie włosy, więc wydajność kostki jest u mnie stosunkowo dobra, ale nie doskonała. „4 Szpaki” super się pieni. Łatwo się rozprowadza po całych włosach. Staram się odkładać ją suche miejsce, żeby uzyskać lepszą wydajność. Bardzo lubię jej cytrusowy zapach.

Skład:

  • Sodium Cocoyl Isethionate, Sodium Coco Sulfate- te składniki odpowiadją za oczyszczenie i utrzymanie świeżości
  • Glukozyd decylowy
  • Alkohol cetylowy
  • Inulina
  • Masło Shea rafinowane
  • Masło kakaowe
  • Olej rycynowy
  • Olej Jojoba
  • Glinka czerwona
  • D-Panthenol
  • Olejek eteryczny zielona cytryna
  • Olejek eteryczny geraniowy

Cena: 32zł/75g
Wydajność: ok 2 miesięcy

10. Serum do włosów.

Lubię zestawy z jednej marki, dlatego widzicie tu dominację pewnych brandów. W tym wypadku kontynuacją będą www.4szpaki.pl . Moje włosy są niesforne. Chciałyby mieć grzywkę Alfa oraz objętość włosów Tiny Turner. Żeby sprostać własnym wymaganiom, muszę o nie porządnie dbać. Dlatego nakładam serum do włosów. Robię to kilka razy w tygodniu, na mokre końcówki włosów, przed rozczesaniem i suszeniem. Wybrałam serum do tak zwanych włosów wysokoporowatych, czyli silniej zniszczonych. Ma bardzo przyjemny zapach i tłustą konsystencję. Dlatego zanim rozprowadzę serum po włosach, dobrze rozsmarowuje je na całych dłoniach. Tak by równomiernie pokryło „hery”. Po dłuższym stosowaniu, nie zauważyłam żeby obciążało włosów. Efekty możecie zobaczyć na moim instagramie:) Alf i Tina Turner w nienajgorszej formie:)

Skład:

  • Olej z pestek winogron
  • Olej z krokosza barwierskiego
  • Olej z nasion bawełny
  • Olej z pestek arbuza
  • Olej z kiełków pszenicy
  • Olej kameliowy
  • Olejek eteryczny lawendowy
  • Olejek eteryczny geraniowy


    Cena: 50zł/30ml http://www.bashko.pl
    Wydajność: używam ponad miesiąc, a stopień zużycia jest zabawnie mały

11. Peeling do ciała.

Zanim poznałam się ze szczotką, strasznie babrałam się pod prysznicem. Do tego dochodził ekologiczny dylemat. Stać obok strug ciepłej wody pod prysznicem i szorować ciało nieskutecznymi środkami? Czy zakręcić kran i robić to w nieprzyjemnym chłodzie? Na szczęście pojawiła się ona- Szczotka! Ta szczotka! Nie znam lepszego patentu na peeling. Siadam sobie elegancko na kanapie, oglądam Kuchnię Plus albo Netflixa i tak się szoruję. Szczotka poprawia krążenie nóg. Można używać ją na mokro, ale lepsze efekty są na sucho. Stosując ją na mokro, trzeba pamiętać że jest wykonana z drewna, więc może pękać.

Skład:

  • Szczecina z agawy- tempico
  • Drewno bukowe

Cena: Ok. 55zł http://www.thebasicmarket.com
Wydajność: mam ją rok i nie zanosi się żebym musiała kupić nową w najbliższym czasie

1 komentarz
2

Możesz także polubić

1 komentarz

Kasia 1 lutego 2020 - 21:15

Fajne rady Jagna. Szczególnie podoba mi się szampon w kostce, nie widziałam jeszcze nic takiego w Australii

Odpowiedz

Dodaj komentarz